Próbny alarm na statku płynącym do Nowego Jorku.
Cruchot i Fougasse źle ubrali kapoki, Merlot się zgubił.
"Żandarm w Nowym Jorku"
Cruchot do Fougasse'a:
- Przestaniecie się wreszcie wygłupiać ?!
Fougasse do Cruchot'a:
- Zaplątałem się szefie.
Cruchot do Fougasse'a:
- To się rozplączcie, tylko szybko !
Komendant Gerber:
- Cruchot ! Jestem bardzo niezadowolony. Włosi są już w komplecie i śmieją się z nas. A ja mam jednego nieobecnego i dwóch pajaców !
Po chwili ciszy...
Cruchot do Fougasse'a (szeptem):
- Nienawidzę Was, ale nie mówcie tego nikomu.
Fougasse do Cruchot'a:
- Dobrze.
Cruchot do Fougasse'a:
- To miło z Waszej strony.
Fougasse do Cruchot'a:
- Dziękuję szefie.
Cruchot z wizytą u psychoterapeuty
z powodu "nadmiernego myślenia o córce"
"Żandarm w Nowym Jorku"
Psychoterapeuta:
- Więc ta mała Dorotka, której nosił pan teczkę po lekcjach nie chciała się z panem podzielić podwieczorkiem ?
Cruchot:
- Tak ! Zawsze oddawała czekoladę grubemu Lilu. Wszystko dla grubego Lilu. Jak ja go nienawidzę !
Psychoterapeuta:
- Odczuwał pan żądzę zemsty ?
Cruchot:
- Tak. Już ją zaspokoiłem. Przyskrzyniłem go na skrzyżowaniu. Brak ubezpieczenia, brudne reflektory i obraza funkcjonariusza. Skasowałem go na 52 tysiące !
Stanislas LeFort i Augustin Bouvet
w niemieckiej komendanturze w Meursault
"Wielka włóczęga"
Augustin (Bourvil)
- Mogąš mnie zabić. Nic im nie powiem.
Stanislas (LdF)
- Ja też. Mogą Pana zabić, też im nic nie powiem !
Augustin (Bourvil)
- Wiedziałem, że mogę na Pana liczyć.